Klary Nagnioszewskiej samobójstwo
tragedia, przez C.K.N.
Wstęp
Tejże samej (Panny Klary Nagnioszewskiej) nie poznałbyś, gdy nóż brała w rękę i zabić się chciała – nóż znany w kuchni… Zamykała się wtedy w pokoiku ciemnym – strach przejmował wszystkich – – zaklinano ją u drzwi zamkniętych – wołają Ekonoma – wołają Wicusia Kuchcika, którego samobójczyni lubiła – Ekonom basem woła w dziurę od klucza – Wicuś przemyśla, co począć?… Wszystko zdaje się być na próżno!…
…Niektórzy wszelako Etymologicy utrzymują, iż imię „Wicuś” pochodzi od „wiedzieć cóś – wie cóś”… w tém też cała nadzieja!
– – ażeby: cóś wiedzieć…
– – Jakoż zobaczym dalej…
Wołają (mówią) Ekonoma i Kuchcika –
Ekonom w dziurę od zamku basem zaklina – –
Wicuś, przemyśla…
Nareszcie i Wicuś pocznie wołać: „Panienko! nóż potrzebny w kuchni – mamy zakłuć prosię – zrobimy pieczeń z nadzieniem – a Panience się zachce jeść po manifestacyi!” –
Wtedy, zaskrzypną nagle drzwi i Nagnioszewska rzecze:
„Jemu, jednemu broń składam!”